Killer feature*

Miliony ludzi na całym świecie straciły nad sobą kontrolę i rzuciły się na przypadkowe osoby. Jak się później okazało, tego tragicznego dnia 2027 roku, atak agresji dotknął wyłącznie „odrutowanych”, czyli posiadaczy cyber-wszczepów. Jedynie garstka wtajemniczonych wie, że do incydentu doprowadziła tajna organizacja Iluminati, która przekonała rzesze „odrutowanych” do wymiany swoich chipów na specjalnie zmodyfikowane modele. Iluminati planowali wykorzystać je do uzyskania kontroli nad masami, ale jeden z członków organizacji użył ich do wywołania u ludzi zabójczego szału. Liczył, że przekona to opinię publiczną do porzucenia technologii cyborgizacji, jako niebezpiecznej i niegodnej zaufania.

To streszczenie finału cyberpunkowej gry Deus Ex: Human Revolution. Miliony ludzi ginących z powodu luki w softwarze – brzmi nieprawdopodobnie, co?

Jasne, przecież spiskowcy z Iluminati nie istnieją. Czytaj dalej Killer feature*

Czy social media uczyniły nas szczęśliwszymi? (prezentacja z InternetBeta 2015)

Gdy zaczynałem prace nad tym wystąpieniem zakładałem, że wnioski z niego płynące mogą co najwyżej zachęcić kogoś do zastanowienia się nad tym, jak korzysta z social media. Jednak po kilku dniach i połączeniu dostatecznie wielu kropek tytułowe pytanie zaczęło nabierać poważniejszego znaczenia. Odpowiedź na nie może wskazać kierunek, w jakim będą ewoluować social media i technologia. Ale po kolei.

Przyznaję się – przekonałem Mateusza Tułeckiego, organizatora InternetBeta, aby pozwolił mi wystąpić, bo chciałem załatwić osobistą sprawę. Tytułowe pytanie nurtowało mnie od kilku miesięcy i zależało mi, aby dowiedzieć się, co myślą o tym inni. Wystąpienie na konferencji przed kilkoma setkami early adoptersów wydało mi się dobrym sposobem na „skalowanie dyskusji”.

Czytaj dalej Czy social media uczyniły nas szczęśliwszymi? (prezentacja z InternetBeta 2015)

20 pieprzonych minut – prezentacja z InternetBeta 2013

Internet Beta 2013

Bardzo lubię przygotowywać prezentacje na konferencję InternetBeta. Jej otwarta, interdyscyplinarna formuła zakłada, że obok wystąpień na tematy czysto biznesowe obecne są także te naukowo-społeczne, mówiące o tym, jak nowe technologie zmieniają świat. Jakoś tak wyszło, że jako prelegent (i autor bloga) wyspecjalizowałem się w czarnowidztwie i zwracaniu uwagi na te mniej-pozytywne konsekwencje rozwoju – w tamtym roku mówiłem o zjawisku linczów internetowych, a w tym o tym jak social media wpływają na propagowanie niskiej jakości informacji. Prezentacja była okazją do usystematyzowania przemyśleń i zebrania w całość spostrzeżeń, które spisywałem tutaj od roku (lista pod slidesharem). Jeśli ktoś zaglądał tutaj regularnie, rozpozna na pewno niektóre przykłady. Mam jednak nadzieję, że nawet te osoby znajdą w prezentacji coś nowego.

Czytaj dalej 20 pieprzonych minut – prezentacja z InternetBeta 2013

Psychologia trolla – infografika


Naukowcy badają trolle! Claire Hardaker przeanalizowała trwające 9 lat dyskusje na pewnym forum internetowym i opisała kilka mechanizmów kierujących działaniami trolli. Interesujące jest to, jak wyjaśnia naruszające normy zachowania osób, które nie są anonimowe (miałem z tym zagwozdkę od czasu prac nad prezentacją i wpisem o internetowym linczu) – kluczowe znaczenie ma tutaj brak fizycznego kontaktu, co powoduje ignorowanie autorytetu wynikającego z pozycji społecznej/zawodowej/itd. trollowanego. Dodatkowo korzystanie z sieci nadal wywołuje wrażenie, że „to nie jest normalna rozmowa/pyskówka, to tylko zabawa”. A skoro to zabawa, to można pozwolić sobie na więcej niż w trakcie rozmowy w 4 oczy. Czytaj dalej Psychologia trolla – infografika

Kultura trollerki

Dawno, dawno temu (czyli przed kilkoma laty) trollowanie było odbierane jednoznacznie negatywnie (ok, może za wyjątkiem 4chana). Troll co prawda mógł czuć satysfakcję z efektów swoich działań, ale otoczenie zwykle go potępiało („nie karmić trolla!”). Wielu mniej doświadczonych dyskutantów nabierało się jednak na sztuczki trolli, także dlatego, że znaczenie terminu „troll” i typowe dla niego zachowania znane były wąskiej grupie stałych bywalców for. Z czasem także nie-nerdzi zaczęli kojarzyć o co chodzi z tymi trollami i zjawisko zaczęło przenikać do mainstreamu.

W międzyczasie rozwinęły się nowe sposoby na ładowanie swojego ego i zarabianie w Sieci. SLK (Shery, Lajki i Komentarze) na Facebook, łapki na YouTube, odsłony wpisów i filmów, shery twittów itd. – wszystkie one pokazują trollom wymierne efekty ich działań. Paweł Tkaczyk mógłby tu pewnie dodać krótki wykład nt. mechanizmu grywalizacji, który motywuje do generowania treści mających jeszcze więcej SLK niż nasz poprzedni wpis albo wpis innego trolla. Już przeciętny internauta wie, że 100 tys. odsłon na YT to niezły wynik, podobnie jak kilkadziesiąt komentarzy na prywatnym profilu na FB.

To wszystko ostatecznie da się przełożyć na pieniądze – odsłony reklam na profilu na YT lub portalu newsowym, popularność blogu (przekładająca się na zlecenia lub deale z reklamodawcami), czy strony na Facebooku (dużo fanów -> „oh, to musi być świetna agencja, zatrudnijmy ich!”) itd. Podsumowując – trollerka stała się skutecznym sposobem na zarabianie w Sieci. Jasne, poza nią także można było dorobić się na trollingu, co pokazuje przykład Janusza Korwin-Mikkego, ciągle zapraszanego do przeróżnych programów i pisującego felietony dla ogólnopolskich pism. Problem w tym, że jeśli nie lubię felietonów JKM, to nie kupuję płacącej mu gazety i tym samym nie nabijam kabzy JKM. Jeśli jednak chcę wyrazić swój dislajk dla felietonu w „Przekroju” poprzez negatywny komentarz na FB, to chcąc nie chcąc, podbijam jego edgerank i udostępniam informację o nim moim znajomym. Ostatecznie „Przekrój” i tak na mnie zarabia.

Czytaj dalej Kultura trollerki