Drobna namiastka – Deus Ex: The Fall w wersji PC

logo

Tyle wygrać! Najpierw Shadowrun: Dragonfall, a tuż po nim na androida i PC wychodzi Deus Ex: The Fall, osadzone w tym samym uniwersum, co IMHO jedna z najlepszych gier w historii, Deus Ex: Human Revolution. Jestem ogromnym fanem tej gry, przeszedłem ją trzy razy, kupiłem wszystkie DLC, łącznie z wersją reżyserską, przeczytałem książkę i komiksy. Gdy DE: The Fall w końcu wyszedł na Androida (na iOS był już w lipcu 2013), kupiłem go natychmiast. Granie na Nexusie 7 okazało się jednak bardziej walką z interfejsem aniżeli z samą grą. Jakaż była moja radość, gdy już parę dni później dowiedziałem się o zbliżającej się premierze wersji PC. Odpuściłem wersję mobile i cierpliwie czekałem (w międzyczasie grając w Shadowrun).

Deus Ex Mobile

Wersja mobile na tablecie 7″

Deus Ex PC

Wersja PC, 1920×1080

Jak DE: The Fall ma się do fabuły DE:HR? The Fall kontynuuje historię dwójki bohaterów książki Deus Ex: Icarus Effect, obowiązkowej pozycji dla prawdziwych fanów DE:HR (zaznaczam, że nie lubię książek opartych o gry, ale akurat ta daje radę). Rozwija ona wiele wątków, które w grze oraz DLC The Missing Link zostały tylko minimalnie zasygnalizowane. Przede wszystkim przedstawia organizację Juggernaut, zwalczającą Illuminati oraz baaardzo rozwija tło dotyczące Illuminati i służących im Tyranów (główny bohater książki, Ben Saxon, jest członkiem komanda). Motywacje obu grup zostały w książce na tyle przekonująco przedstawione, że przez chwilę byłem gotowy usprawiedliwić ich działania. Przede wszystkim Illuminati zostali pokazani w sposób zdecydowanie mniej jednostronny niż w grze (czego nie mogę wybaczyć jej twórcom). Ponowne przejście Human Revolution + Missing Link po przeczytaniu książki to zupełnie nowe doświadczenie. Historia bardziej trzyma się kupy, wiele odniesień jest łatwiejszych do zrozumienia, lepiej czujemy tło wydarzeń.

Fedorova

Stara znajoma. JESZCZE nie chce nas zabić.

Grając przez godzinę w wersję mobile miałem wrażenie, że to stary dobry Deus Ex dostosowany do ograniczeń urządzeń przenośnych. Wersja PC niestety obnaża wszystkie słabości i niedociągnięcia. Dodam, że The Fall w wersji na pudło to 100% przeniesienie wersji mobile. Na 22” monitorze grafika zawodzi.

Kiepską oprawę mógłbym jeszcze wybaczyć pod warunkiem, że wynagrodzi to dobry scenariusz. Tutaj nie jest źle, ale to raczej nie poziom Human Revolution. Pierwsze 2 zadania to retrospekcja, przybliżająca wydarzenia z książki w uproszczony, zbanalizowany sposób, bez dwuznaczności oryginału. Nawet dialogi brzmią dużo bardziej drętwo niż przystało na Deus Ex.

dialogi

Dialogi…

Największą wadą gry jest jej długość. Oprócz 2 misji z retrospekcją mamy odpowiednik jednego hubu z Human Revolution, tzn. miasto Panama City, po którym poruszamy się od zadania do zadania. Gdy fabuła zaczęła się rozkręcać… zobaczyłem napisy końcowe. Ok, ściśle rzecz ujmując zobaczyłem napis „to be continued…”. W opcjach gry niby jest info o przyszłych dodatkach do pobrania, ale póki co żaden się nie pojawił, choć od premiery gry na iOS minęło już ponad pół roku.

Hackerka z Millenium

Czy ta zbiegła hackerka kogoś Ci nie przypomina?

Na szczęście ten krótki scenariusz, w który mogłem zagrać to stary dobry Deus Ex z korpo, big pharma, szemranymi firmami transportowymi, najemnikami, gangami i hakowaniem każdego sprzętu bardziej skomplikowanego od mikrofalówki.

pilot w klubie

Gdybyście zastanawiali się, jak wygląda pilot odpoczywający po pracy w modnym klubie.
A ja ledwo przeszedłem przez selekcję na bramce…