Deus Ex: Mankind Divided – ciężko i klimatycznie, ale krótko

Nie jestem recenzentem gier, ale wielkim fanem cyberpunku, polującym na każdą produkcję utrzymaną w tym gatunku. Skupię się więc na tym, co najbardziej mnie interesuje – klimacie, fabule i tym, co można wynieść z tej gry oprócz frajdy z zabawy w cyber-ninję.

(Osoby obawiające się spoilerów uspokajam – fragmenty fabuły, które zdradzam są przedstawione w ciągu pierwszych 30 minut rozgrywki)

Akcja gry toczy się dwa lata po Deus Ex: Human Revolution i finałowym „incydencie”, w trakcie którego prawie wszyscy ludzie z wszczepami wpadli w stan walcz/uciekaj. Na całym świecie zginęły miliony ludzi, rodzice zabijali dzieci, policjanci strzelali do kolegów, a jeszcze inni ginęli w trakcie panicznej ucieczki. Jedynie garstka wtajemniczonych wie, że do incydentu doprowadziła tajna organizacja Illuminati, chcąca zapanować nad technologią cyborgizacji. Obecnie, w 2029 roku, osoby z wszczepami są darzone wielką nieufnością i zsyłane do gett. Wszyscy obawiają się, że incydent może się powtórzyć. Dla bezpieczeństwa ludzkości technologia cyborgizacji została zakazana.

Czytaj dalej Deus Ex: Mankind Divided – ciężko i klimatycznie, ale krótko

Killer feature*

Miliony ludzi na całym świecie straciły nad sobą kontrolę i rzuciły się na przypadkowe osoby. Jak się później okazało, tego tragicznego dnia 2027 roku, atak agresji dotknął wyłącznie „odrutowanych”, czyli posiadaczy cyber-wszczepów. Jedynie garstka wtajemniczonych wie, że do incydentu doprowadziła tajna organizacja Iluminati, która przekonała rzesze „odrutowanych” do wymiany swoich chipów na specjalnie zmodyfikowane modele. Iluminati planowali wykorzystać je do uzyskania kontroli nad masami, ale jeden z członków organizacji użył ich do wywołania u ludzi zabójczego szału. Liczył, że przekona to opinię publiczną do porzucenia technologii cyborgizacji, jako niebezpiecznej i niegodnej zaufania.

To streszczenie finału cyberpunkowej gry Deus Ex: Human Revolution. Miliony ludzi ginących z powodu luki w softwarze – brzmi nieprawdopodobnie, co?

Jasne, przecież spiskowcy z Iluminati nie istnieją. Czytaj dalej Killer feature*

Makerland – hardware is sexy

Grafika Makerland

Przez kilkanaście lat grania w RPG Cyberpunk 2020 nikt z moich znajomych nie chciał wcielać się w rolę Technika. W porównaniu z Solo (wojownik), Fixerem (uliczny cwaniak, załatwiacz), czy Dziennikarzem granie gościem spędzającym większość czasu w warsztacie wydawało się nudne. Po Makerlandzie zmieniłem zdanie. To będzie pierwsza profesja, którą wybiorę na najbliższej sesji.

Czytaj dalej Makerland – hardware is sexy

Drobna namiastka – Deus Ex: The Fall w wersji PC

logo

Tyle wygrać! Najpierw Shadowrun: Dragonfall, a tuż po nim na androida i PC wychodzi Deus Ex: The Fall, osadzone w tym samym uniwersum, co IMHO jedna z najlepszych gier w historii, Deus Ex: Human Revolution. Jestem ogromnym fanem tej gry, przeszedłem ją trzy razy, kupiłem wszystkie DLC, łącznie z wersją reżyserską, przeczytałem książkę i komiksy. Gdy DE: The Fall w końcu wyszedł na Androida (na iOS był już w lipcu 2013), kupiłem go natychmiast. Granie na Nexusie 7 okazało się jednak bardziej walką z interfejsem aniżeli z samą grą. Jakaż była moja radość, gdy już parę dni później dowiedziałem się o zbliżającej się premierze wersji PC. Odpuściłem wersję mobile i cierpliwie czekałem (w międzyczasie grając w Shadowrun).

Czytaj dalej Drobna namiastka – Deus Ex: The Fall w wersji PC

Korporacje, smoki, wielkie giwery i magia – recenzja Shadowrun: Dragonfall

Logo Dragonfall

Oh, I am most definitely in. Totally.

Insane dragons? Assholes with enormous machineguns?
Devil dogs that hump your leg when no one’s looking?

This is the place for me, no question about it.

Blitz, decker

Wydany w lipcu 2013 roku Shadowrun Returns kupił mnie całkowicie. Oldschoole’owe RPG z grafiką i mechaniką jak sprzed 10 lat, turową walką oraz masą czytania (didaskalia do dialogów!). Mimo takiej oprawy gra wciągała od samego początku. To świetny przykład, że od formy ważniejsza jest treść, w tym przypadku dobrze opowiedziana historia z unikatowym klimatem.

Czytaj dalej Korporacje, smoki, wielkie giwery i magia – recenzja Shadowrun: Dragonfall

„Cyberpunk 2077” będzie najważniejszą grą w historii (dla mnie)

(polecam czytać wpis słuchając: DJ Shadow „Fixed income”)

Z całych sił walczę, aby nie poddać się całkowicie hype’owi związanemu z powstawaniem gry „Cyberpunk 2077”. Walczę i przegrywam. Przegrywam, bo już teraz wiem, że będzie to najważniejsza gra w moim życiu. Bo to nie będzie just another video game, ale dzieło kultury odnoszące się do  nieprzebranej masy silnych osobistych doświadczeń.

Czytaj dalej „Cyberpunk 2077” będzie najważniejszą grą w historii (dla mnie)